Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SMAKOŁYKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SMAKOŁYKI. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Niedzielne śniadanie mistrzów

Ponownie chyba jedne z ulubionych: placki na mące pełnoziarnistej, z jogurtem danio hight protein malinowym, maślanką + serek bieluch z jogurtem naturalnym, żurawiną, śliwką, porzeczkami, miód i kiwi





Jednym słowem MNIAMI ! nawet kot się oblizywał ;-)

A jak wyglądało Wasze śniadanie dzisiaj?:)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Zupa z kaczki - noodle styl

Podobno świetna zupa, w dniach jak nas lekko przewieje, czy w ogóle nie czujemy się na pełni sił. Znaleziona w nowym numerze Women's Health.

Niżej podaje oryginalny przepis, ja nie dodałam anyżu bo go po prostu nie lubię, może w daniu inaczej smakuje itd, jednak jakoś nie mogłam się przełamać. Może kiedyś. 
Zupa na pewno pyszna i polecam ;) szybko się robi, najdłużej się schodzi tylko z samą kaczką.
Smacznego!

Zupa z kaczki z noodle

Składniki:
- 250g nogi z kaczki
- sól
- pieprz
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka 5 smaków przyprawy
- 1 łyżka sosu sojowego
- 100g noodle 
- 1 litr rosołu
- 1 kawałek imbiru
- 1 ząbek czosnku
- 1 gwiazdka anyżu
- 2 łyżki sosu ostrygowego
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- 3 grzyby shiitake
- 2 główki kapusty pak choi
- 4 szczypiorki
- 1 chilli
- trochę świeżej mięty

1/ Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Nogę pieprzymy, solimy, wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 45 min, do chrupiącej skórki i miękkiego mięsa.
2/ miksujemy miód, chińską przyprawę oraz połowę sosu sojowego, dodajemy nogę, i gotujemy do momentu aż sos zrobi się błyszcząco klejący. Wyjmujemy kaczkę i zdejmujemy mięso z kości.
3/ Gotujemy noodle z szczyptą soli.
4/ Gotujemy rosół wraz z poszatkowanym czosnkiem, imbirem i anyżem, dodajemy sos ostrygowy, olej sezamowy oraz resztę sojowego. Gotujemy
5/ Wyjmujemy z zupy anyż, imbir i czosnek. Dodajemy poszatkowane grzyby i gotujemy 3 min, następnie dodajemy pak choi, szczypiorek, noodle i kaczkę.
6/ Czekamy, aż wszystko się zagotuje i zdejmujemy z ognia. Serwujemy w miseczkach posypując świeżą miętą i chilli.


Macie jakieś swoje ulubione przepisy z dalekiego wschodu?;)


wtorek, 16 kwietnia 2013

Kanapkowe szaleństwo

Patrząc w  gazety, przeglądając internet nie jest możliwe nie trafienie na najróżniejsze wariacje kanapkowe. Przyznam się, że już dawno nie jadłam prostej kanapki, a w zasadzie czy istnieje nie prosta kanapka?

Do pracy  na pierwsze szybkie śniadanie, często mam naładowaną ową kanapkę wędliną (domową, pieczoną) + najróżniejsze warzywa, ledwo się "domyka".
Czy na szybko chlebek do tosta i kombinuję w pracy ;-)

Dzisiaj naszło mnie na tosta + jajko na twardo + masło + czosnek + szczypiorek + rzodkiewka + sól pieprz do smaku







Inne ciekawe wariacje na szybkie śniadanie, czy poczęstunek dla gości możecie znaleźć pod tym linkiem KLIK












Czy też wykorzystanie fig w kanapce KLIK

Próbowałyście kiedyś grillowanych fig? Wiadomo, że są słodkie, grillowane tym bardziej się lekko karmelizują plus naturalny serek, miód czy syrop mmm niebo w paszczy!


Istnieje coś wspanialszego?
Smacznego ;)


sobota, 6 kwietnia 2013

Śniadanie mistrzów PLACKI OWSIANE

Pyszne, pożywne placki owsiane + truskawki + jogurt grecki + miód
=
NIEBO W GĘBIE


Nie ma to jak dobrze, z pozytywną energią rozpocząć weekend. Dostałam dzisiaj przesyłkę z odżywką białkową, śniadanie już za mną, kawa, teraz tylko ogarnąć mieszkanie i biec na siłkę.
Placki uzbroiły mnie w potrzebą energię, teraz tylko ją spożytkować.
A za tydzień, wieść jakaś niesie, że podobno wiosna przychodzi? W każdym razie moja @ już wróciła, więc pewnie i wiosna krok za nią ;-)


A Wy jak przywitałyście dzisiejszy dzień? ;)

poniedziałek, 18 marca 2013

poniedziałek, 11 marca 2013

Herbata z mlekiem...

W Polsce również nazywana "bawarka". Lubicie? :)
Ja ostatnio zasmakowałam, w zwykłej czarnej z mlekiem, i niby jestem w Anglii i zaobserwowałam, że wszyscy do herbaty leją mleko, nie odwrotnie, a niby się przyjęło, że anglik do ciepłego mleka leje herbatę, też to słyszeliście? W innym miejscu napisane, że nawet w jednym swoim dziele G.Orwella, opisuje jak to parzyć herbatę, później dopiero dodawać mleko, ponieważ łatwiej kontrolować ilość dodawanego ów napoju - i to by miało sens.
Ciekawa jestem jak to w końcu jest, ile w tym prawdy. A może z czasem po prostu z wygodny niby ten angielski zwyczaj został zaniechany, bo przecież wygodniej zaparzyć herbatę, wyjąć z lodówki mleko i zalać ;-)
W każdym razie, jak macie w pracy za free obrzydliwą czarną herbatę, którą trudno napić się bez niczego, bo psuje smak waszych kubków smakowych, a nie wzięliście z domu swojej polecam z mlekiem i odrobiną cukru! Pyszna, albo mi się gust smakowy psuje :D

Próbowała któraś może z Was z zieloną herbatą, albo grejem? jestem ciekawa walorów smakowych ...

Historia:

Bawarka (prawdopodobnie od fr. Bavaroise) jest napojem wywodzącym się z kuchni francuskiej, składającym się z herbaty i syropu z paproci Adiantum capillus-veneris, podawanym na ciepło. Bawarka może być przygotowywana z czarnej herbaty lub z różnych herbat smakowych. Niektóre źródła podają, że bawarka to również napój sporządzony z wrzątku i mleka lub śmietanki.
W wydanej w 1830 roku książce Łukasz Gołębiowski napisał: "herbatę, którą w Paryżu wprowadzono w 1656, pijano na ogół z mlekiem, niektórzy palili ją jak tytoń". W Polsce wprowadzona została wcześniej od kawy. Słabo parzona zielona herbata była podawana jedynie ze śmietanką i piły ją przeważnie kobiety. Z czasem wprowadzono czarną herbatę i jej mocny napar sączono zarakiem i cytryną lub z łyżeczką śmietanki po angielsku (lecz bardziej rozcieńczoną) bądź też z dodatkiem soku czy czerwonego wina.
Kiedy w 1689 roku Sycylijczyk Francesco Procopio otworzył w Paryżu pierwszą francuską kawiarnię Café Procope, bywający w niej wówczas książęta bawarscy zamawiali w niej herbatę z sokiem kapillorowym (syrop z paproci Adiantum capillus-veneris), wprowadzając ją w modę i od nich, a właściwie od nazwy kraju, z którego pochodzili, przyjęła się nazwa napoju. Inne źródła podają, że zwyczaj ten wprowadzili francuscy kucharze będący na służbie u książąt bawarskich. Pochodzenie nazwy napoju od Bawarii, jednego z krajów niemieckich, potwierdzają również informacje zawarte w wielu słownikach i specjalistycznych leksykonach. Tradycyjna Bavaroise podawana w Café Procope, to w rzeczywistości napój leczniczy sporządzany na bazie herbaty i syropu z paproci niekropienia właściwego Adiantum capillus-veneris.Picie bawarki polecane było w przeziębieniach i chorobach górnych dróg oddechowych.
Do polskiej kuchni bawarka trafiła w czasie Sejmu Czteroletniego, jako zapożyczenie z kuchni francuskiej. W Polsce jednak zmodyfikowano ten przepis i niedostępne składniki zastępowano rodzimymi ziołami, takimi jak: kwiat bzu i lipy, rumianek, szałwia, mięta, dziewanna, bratki, melisa, róża, poziomki suszone itp.
Natomiast Maria Disslowa, w książce kucharskiej z 1935, opisała bawarkę jako ukropek – napój sporządzony z połowy szklanki śmietanki i połowy szklanki wrzącej wody oraz kawałka cukru i zalecała picie ukropka (bawarki) na śniadanie, zwłaszcza osobom chorym i dzieciom, jako napój smaczny i pożywny.


źródło wikipedia


Nie tylko w Polsce czy Anglii mamy parzoną herbatę z mlekiem, jak wyżej wspomniano jest również we Francji, Tybecie czy USA.

wtorek, 5 marca 2013

Owocowo na śniadanie

Chwili brak, jak nie praca inne zajęcie, ale tak apetycznie, że pokusiło mnie, żeby wrzucić dla Was ;) tutaj



















A już jutro, wrzucam recenzję, testowania z Malinką, pewnego specyfiku, na oczyszczanie organizmu, detoks pełną parą z suplementem : Double Detox, Noble Health.
Czy działa, pomaga i przy okazji wzmacnia nasze włosy?
Zapraszam jutro :)

wtorek, 19 lutego 2013

Rolada z piersi kurczaka z rukolą

Pyszna rolada z piersi z kurczaka z rukolą ;) całkiem szybka, lekka i PRZEPYSZNA a to się chyba najbardziej liczy ;)




Składniki:

  • Pierś z kurczaka
  • 4 płaty chudego bekonu
  • Pęczek Rukoli
  • 3 ząbki czosnku
  • Oliva z olivek, łyżka masła, sól, pieprz.


Pierś z kurczaka przekroić wzdłuż na dwie części, lekko stłuc ręką. Popieprzyć oraz posolić z obydwu stron, następnie wyłożyć na całej powierzchni  listki rukoli.
Piersi  zwinąć w ruloniki,  a na wierzch zawinąć bekon i spiąć wykałaczkami (albo można użyć białej nici – aby w czasie podpiekania się nie rozwinęły).

3 ząbki czosnku, obrać poszatkować. Na rozgrzaną patelnie nalać ok. łyżki oliwy i nałożyć łyżkę masła, na to wrzucić czosnek i przygotowane roladki z piersi kurczaka. Podsmażyć  z każdej strony na lekko rumienisty kolor. Zdjąć z patelni i wyłożyć do naczynia żaroodpornego. Podpiekać w piekarniku ok. 20-30 min, przed samym podaniem zdjąć górę naczynia aby lekko przypiec rolady.

W tłuszczu z rolad "wysmarowałam" pokrojone w talarki ziemniaki, i również upiekłam w naczyniu żaroodpornym ;) jako coś zielonego dodałam, pokrojone pomidory z mozzarelą i rukolą w sosie czosnkowym.

Pyszne, palce lizać ;P

sobota, 16 lutego 2013

Sałatka z krewetkami

Lekka, szybka i przyjemna ;) może być coś lepszego?
Ja krewetki mogę pochłaniać w każdej postaci, czy pieczone, gotowane, podsmażane mmm niebo w gębie.


Składniki:
(4 porcje)

  • Ok. 390g krewetek królewskich
  • Opakowanie mieszanek sałat (lub np. sałata lodowa, rukola, wg uznania)
  • ½ papryki czerwonej lub pomarańczowej
  • 1 cytryna
  • ½ limonki
  • Pęczek  świeżego szczypiorku
  • 1-2 średnie pomidory
  • Ser żółty wg uznania (ja użyłam cheddara)
  • 3 ząbki czosnku
  • Sól, pieprz, oliwa, masło


Wykonanie:

Krewetki myjemy, odsączamy z wody. Do miski z krewetkami dodajemy połowę soku z cytryny,  startą skórkę z limonki i cytryny, poszatkowany drobno czosnek, sól i pieprz. Mieszamy wszystko i wstawiamy do lodówki na przynajmniej godzinę.
 Na rozgrzaną patelnie,  nalewamy ok. 2 łyżek oliwy z oliwek i jedną łyżkę masła. Na rozgrzany tłuszcz wykładamy odsączone krewetki. Podpiekamy ok. 3 min, przed końcem polewamy sosem który pozostał w misce.
Do miski wsypujemy, sałatę, pokrojone pomidory, poszatkowany szczypiorek, paprykę oraz krewetki (bez sosu). Skraplamy drugą połową cytryny i limonki, łyżką oliwy, doprawiamy solą i pieprzem wg uznania. Mieszamy i na wierzch posypujemy startym serem.

Dla smakoszy którzy nie boją się zjeść bagietki polecam podpieczoną z startym serem ;-)

A Wy jakie macie ulubione kombinacje z krewetkami? Wolicie te już "obrane" czy jeszcze z oczkami w łuskach?

środa, 13 lutego 2013

Placki Cukiniowe

Zima, zima, już mam dość zimy. Kto tak samo myśli niech podniesie rękę albo uderzy  w stół.
Ci co uderzyli widać głodni są ;P w związku z nie doczekaniem wiosny za oknami, mam propozycję na pyszne cukiniowe placki. Pycha! wiem że sama nie powinnam zachwalać swojego, ale dla mnie są bardziej kuszące niż normalne ziemniaczane.
Zatem do roboty! ;)







Składniki:
  • 2 średnie cukinie
  • 2 średnie ziemniaki
  • 1 duża cebula
  • 2 jajka
  • Trochę  mąki kukurydzanej (albo zwykłej )
  • Oliwa z oliwek
  • Sól, pieprz, koperek
Wykonanie:

Warzywka myjemy i ścieramy na tarce na największych oczkach (cebule również). Dodajemy całe jajka, mąkę kukurydzaną, sól pieprz i mieszamy.  Na rozgrzaną patelnię wykładamy łyżką stołową farsz formując płaskie, owalne placki. Podsmażamy na obydwu stronach na złoty kolor. Pod koniec do farszu dodałam jeszcze trochę poszatkowanego koperku i usmażyłam.  

Gotowe możemy posypać startym serem, albo poczęstować wraz z jogurtem naturalnym z czosnkiem i przyprawami :)


A jakie są Wasze propozycję na plackowe szaleństwa? Wczoraj w UK był dzień naleśnika, no wiem że to nie naleśnik, ale też na patelni ;-)


niedziela, 10 lutego 2013

Herbata


Małą słabością u mnie chyba są herbaty,
 zdjęcie z boku to potwierdza. Coraz więcej herbat, tych "zwykłych" jak i mieszanych z kawałkami owoców, czy też aromatyzowanych, szalu można dostać, ja na co dzień pijam najróżniejsze zielone, czerwone, zależnie jakie właśnie mam w domu, a trochę ich mam, potem czasem czarną z cytryną i cukrem ;-)

Wszyscy ją pijemy, mamy swoje preferencje, kojarzymy, że jest z Chin, ale dokładnie trudno jest ustalić kiedy dokładnie została „zaparzona”, pierwsze zapiski są dopiero z X wieku p.n.e.   Sama historia herbaty, sięga jednej z legend z początku 2737 roku przed naszą erą,  gdzie cesarz Shennong przypadkowo zaparzył pierwszy napar z liści herbaty.

Trochę informacji ;-)

Herbata:
Napar przyrządzany z liści i pąków grupy roślin, nazywanych tą samą nazwą, należących do rodzaju kamelia (Camellia).  Rośliny te uprawiane są w wielu krajach strefy zwrotnikowej, także poza Azją.  Istnieje wiele rodzajów herbat. Najpopularniejsza z nich to oczywiście czarna, później zielona, czerwona (pu-erh), biała, aromatyzowana i prasowana a nawet niebieska (ulung).

Herbata czarna – najpopularniejsze odmiany : assam, yunnan, darjeeling, ceylon
Otrzymywana jest w procesie: Więdnięcia,  SkręcaniaFermentacjiSuszenia
Parzenie: herbatę czarną powinno się zalewać wrzącą wodą 100C. parząc trzy do pięciu minut. Trzymając dłużej uwalnia się tanina, która neutralizuje działanie pobudzające kofeiny i teofiliny.

Herbata zielona grunpowder, longjing, sencha.
 Delikatna w smaku, powstaje z liści nie poddanych fermentacji, od razu po zerwaniu przeprowadzany jest proces suszenia, zachowując w ten sposób cenne składniki.
Parzenie: należy zalewać wodą o temp. Od 60 stopni do 80, parzyć do 3 minut. . Kolor po zaparzeniu delikatnie zielonkawy. Te same liście można parzyć do 3 razy, a najwartościowszym naparem jest drugi..


Herbata biała – zbierane tylko na wiosnę z młodych pąków, które jeszcze nie zdarzyły się rozwinąć.  Kolor po zaparzeniu jest lekko słomkowaty, delikatna w aromacie.
Parzenie: podobnie jak zieloną , można do 3razy w temp. 86C ok. 5-7 min



Herbata żółta – faza wytwarzania herbaty żółtej w pierwszej fazie jest zbliżona do białej, ale pozwala jej na dłuższe schnięcie,  co potęguje inny smak w porównaniu w/w oraz zielonej. Kolor naparu zielonkawo/żółty.
Parzenie:  również można parzyć kilkakrotnie, zalewając wodą ok. 80C parząc 1-3 minut.


Herbata pu-erh – herbata ta przechodzi dodatkowy proces fermentacji i leżakowania. Herbata ta może leżeć nawet do 50 lat. Charakterystyczną cechą tej herbaty jest na pewno zapach jak i smak, dla niektórych określanym trawiastym?:P Ma korzystny wpływ na zdrowie, w przemianie materii oraz oczyszczaniu.
Parzenie: kilkakrotnie, 3 minuty zalewając wodą ok. 90-100C

Herbata niebieska nazywana często herbatą niedofermentowaną lub półfermentowaną.  Zbiór liści odbywa się w ściśle określonym czasie. Zaraz po zebraniu, liście pozostawiane są na słońcu. Kiedy zwiędną, zbiera się je i wytrząsa w bambusowych koszach w celu obtarcia brzegów liści. Czynności te (więdnięcie i wytrząsanie) powtarza się kilkakrotnie na przemian, do momentu, kiedy liście zyskają kolor żółtawy. Wtedy poddaje się je lekkiej fermentacji, która stanowi 12-15% fermentacji zwykłej (lub też średniej fermentacji 40% w przypadku Tieguanyin) i procesowi palenia.
Parzenie: 90C przez ok. 3-4minuty.
(info:wikipedia)


Są również jeszcze „herbaty” : owocowe, rooibosy, yerba mate, ziołowe, perfumowane ;)

Która jest Waszą ulubioną?:)


czwartek, 7 lutego 2013

Pączkowy dzień

Dawno mnie nie było, oj dawno, przepraszam Was te, które czekają, i obiecuję że za chwil kilka się ogarnę i znów zacznę z Wami być ;)
Strasznie męczące ostatnie tygodnie? dni na pewno, jestem wymęczona, kościotrup ma mniejsze oczodoły chyba niż ja ;)


ale do rzeczy!
Pączki mi wyszły wyśmienite ;D

przepraszam za zdjęcie, ale robione na szybciutko komórka:)

sobota, 26 stycznia 2013

Pytanie na śniadanie PASTA ŁOSOSIOWA

Prosta, szyba, i jakże zdrowa :)



ŁOSOŚ
zawiera min.:

  • cenne kwasy Omega-3 Omega -6 bezcenne dla naszego zdrowia, chronią nas przed chorobami serca, stawów, wspomagają układ immuologiczny, wspomagają prace mózgu, pobudzają apetyt.
  • witaminy z grupy B - prawidłowe funkcjonowanie organu wzroku, układu nerwowego, serca, wygląd skóry, metabolizm białek i węglowodanów
  • witamina A 
  • witamina E - zapobiega powstawaniu zmarszczek
  • witamina D
  • fosfor, wapń - wzmacniają układ kostny
  • jod i potas




Składniki na pastę:

- grillowany płat łososia
- pół paczki serku typu Filadelfia
- ćwiartka soku z cytryny
- sól, pieprz, koperek




A Wy co dzisiaj jadłyście na śniadanie?:) 

sobota, 12 stycznia 2013

Double Chocolate

Idąc tropem czekolady, a na poważnie całkiem przypadkiem znalazłam oto te piwo!



Całkiem mocne bo 5,2% alkoholu (jak na angielskie piwa to na prawdę dużo, patrząc że tutaj raczej goszczą ciderki na parkiecie).

Tak więc ciemne, mocne piwo o kuszącej nutce smakowej czekolady.




Nalewając piwo, jest minimalna piana, albo ja już się nauczyłam tak nalewać aby jej nie było, bo nie lubię.
 Nie jest to słodkie piwo, raczej z taką miła goryczą, ale nie czuje tego smaku czekolady ;-) albo jeszcze kubki smakowe jeszcze mam nie wytresowane, ale wszystko przed nami, wzięłam sobie za cel wypróbowanie co ciekawszych piw, dla smaku, nie dla alkoholizmu czy picia ;-)



Kolor jak widać ładnie ciemny, w smaku dobre jak macie możliwość warte spróbowania, ja jeszcze spróbuję na pewno ;) a piwo znalezione tylko dlatego, że na buteleczkę zimnego portera mnie naszło ehh dobre czasem takie zachcianki.






A swoja drogą byłam dzisiaj na siłowni/basenie i mam wrażenie, że jak w tygodniu całkiem dużo już całkiem "dorosłych" ludzi, to w weekend jakiś napad "małolatów".
Nie chodzi mi o wiek, bo każdy może mieć jaki ma, ale o zachowanie. Jakby w weekend wolny był od szkoły więc przychodzą całe tabuny jakiś dzieci wręcz dla mnie, głośnych, rozwydrzonych, nie wychowanych, śmiecących wszędzie... zamiast cieszyć się relaksem, wycieńczeniem, zmęczeniem, zaczyna wpadać irytacja tym hałasem, śmietniskiem bo rozpakowują swoje nowe okularki i śmieci zostają na ławkach... w basenie po co pływać, świetne miejsce na siedzenie na brzegu i machaniu stópkami w wodzie - najbardziej trendy miejsce plotek! ale przecież pływają, okularki mają na nosach do pływania ;-)
W saunie rozmowy w samych drzwiach rozwartych na całą możliwość, przecież o to chodzi w saunach parowych czy suchych, żeby ciepło i para uciekały w trakcie plotek ;)
Eh czego to się nie można nauczyć od młodszych...

Też tak macie? Czy tylko może w UK taka młodzież wyrasta spod nie wiem czego ;)

piątek, 11 stycznia 2013

Czekoladowy kurczak

Próbował ktoś kiedyś kurczaka na czekoladowo?!
Dla mnie to było coś nowego, a podobno świetne i tak idąc myślą, że zimno i w ogóle, może zrobię czekoladowy tydzień od środka ;P czyli od wczoraj ;)

Dzisiaj wypróbuję oto ten przepis:

KURCZAK W SOSIE CZEKOLADOWYM

 Składniki:
- 2 piersi kurczaka
- 4 duże kostki gorzkiej czekolady (8 małych)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki papryki
- 1 szczypta pieprzu cayen lub chilli
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 cebuli
- 2 łyżki masła lub olivy
- trochę soku z cytryny (ja dałam połowę limonki)


Wykonanie:

Nagrzewamy patelnie z oliwą i łyżeczką masła. Piersi z kurczaka myjemy i kroimy w plasterki wrzucamy na rozgrzaną patelnię, przypiekamy z każdej strony. Solimy dodajemy wszystkie przyprawy, poszatkowaną cebulę, sok z cytryny i czosnek. Następnie dodajemy trochę wody i kawałki czekolady. Mieszając doprowadzamy do wrzenia i rozpuszczenia czekolady. Na sam koniec możemy dodać jeszcze z garść świeżej mięty dla ciekawego smaku ;)
Podajemy na ciepło np z ryżem czy kuskusem.


Przyznam się, że pieprzu cayen sypnęło mi się za dużo i mam strasznie diabelską wersję obiadu na dzisiaj ;) a mięta na prawdę dodaje ciekawego smaku, chociaż jak ktoś nie lubi mięsa z miętą to niech nie próbuje ;) w ogóle lubicie miętę w gotowaniu?:)

                                                                       

Jak zjem i nie umrę od ostrości to wstawię zdjęcia ;)

*Jak widać przeżyłam, mieszanka ciekawa, bo wiadomo nie słodka czekolada więc dobrze wyszło z prócz tym że przesadziłam z ostrością, nawet jak dla mnie! ;-)
Czekolada specjalna do gotowania i pieczenia z Hiszpanii od koleżanki:) dziękuje

czwartek, 10 stycznia 2013

4 przepyszne przepisy na gorącą czekoladę



Zima, tak zima za pasem, święta minęły, nowy rok również, a zimę dalej za oknem mamy. Ci co nie  mają zimy jak ja, mają pewnie za to szarości dzień, pochmurno, deszczowo i błotnie ;-) Nie wiem jak Wy, ale ja jestem z tych co woli porządny  mróz i ZIMĘ w pełnej klasie, niż takie nie wiadomo co…  więc mi zimno i przytłacza mnie z deka czasem, więc dla osłody, i utrzymania ciepła ciała proponuję wieczorem dobrą książkę, muzyczkę, kocyk na stópki i GORĄCĄ CZEKOLADĘ!

Do dzieła;)


Dla zakochanych w pikantnych smakach

SŁODKA I OSTRA GORĄCA CZEKOLADA


Składniki:

- 1 kubek migdałowego mleka
- 1 łyżka kakao (tego nie słodkiego, normalnego)
-  1 łyżeczka cukru
- ¼  łyżeczki startej gałki muszkatołowej
- ¼  łyżeczki chilli
- ¼ łyżeczki cynamonu

Wykonanie:

Mieszamy wszystkie składniki w rondelku na małym ogniu aż będzie gorące – dla leniwców można również wymieszać wszystko w kubku i wstawić do mikrofali na ok. 90 sekund ;)





Dla poszukujących wzbogaconej czekolady o kawę, tak zwana Mocha, kto nie próbował jeszcze w żadnej kawiarni  niech żałuje, ale nie długo bo oto może sam spróbować w domu ;) jest to mieszanka goryczy kawy z słodkością czekolady, zatem:

MOCHA z gorącą czekoladą

Składniki:

- 1 łyżka kakao
-  6 uncji gorącej kawy (ja rozpuszczam 1 łyżeczkę kawy rozpuszczanej w połowie małego kubka)
- wg smaku trochę likieru np. scotch likier (jeśli nie macie dobre są również syropy smakowe np. orzechowe mmm)
- trochę mleka

Wykonanie:

Połączyć kakao i kawę w kubku, mieszać do całkowitego rozpuszczenia kakao. Dodać likier, mleko (najlepiej ciepłe albo gorące, ja daje połowę mleka i połowę kawy, lubię mlecznie ;)




Dla maniaków smaczku mięty ;)  mięta i czekolada, lubicie te połączenie? Czekoladki mają wzięcie ;)

PEPPERMINT Z GORĄCĄ CZEKOLADĄ


Składniki:

- 1 łyżka cukru
- 1 kubek migdałowego mleka
- 2 kostki ciemnej 70% czekolady
- ¼ łyżki ekstraktu z pepermint (ekstrakt możemy zrobić z herbaty o smaku pepermint)

Wykonanie:

W rondelku na małym ogniu mieszamy wszystkie składniki , do czasu rozpuszczenia czekolady i uzyskania jednolitej masy.



I ostatnie czekoladowo, czekoladowo ;)


NUTELLA gorąca czekolada

Składniki:

-  kubka mleka
- 4 kostki lub więcej posiekanej gorzkiej czekolady
- 2 łyżki nutelli

Wykonanie:

Podgrzać mleko, doprowadzić do niskiego wrzenia i dodać posiekaną czekoladę i nutellę. Używając trzepaczki dokładnie zmieszać wszystkie składniki .



Wiem, że może w/w przepisy nie są najbardziej dietetyczne itd., ale od czasu do czasu każdy może sobie pozwolić na chwilę zapomnienia i ciepłej czekolady ;)
 A mleko migdałowe spokojnie możemy zastąpić albo normalnym, albo kokosowym jak ktoś lubi, a może jeszcze czymś innym?:) Co osoba to gusta.


Macie jakieś swoje ulubione sprawdzone przepisy?:) Ja chyba wieczorem skuszę się na miętową wersję hmmm


środa, 28 listopada 2012

Pieczona Pietruszka z Imbirem i Miodem

Pieczona Pietruszka

Tak jak obiecałam oto i ona, lekko chrupka z brzegu, za to miękka, "soczysta" w środku. Połączenie słodkości miodu z ostrością imbiru daje ciekawy smak, przekonajcie się same:)

Chociaż wiem, że nie wszyscy za nią przepadają, dla mnie samej jakoś dziwnie brzmiało, ale że lubię próbować:)  nie żałuję ;) jest PYSZNA!



Produkty: 
- ok 1kg pietruszki
- kawałek świeżego imbiru (wielkości jak kciuk dałam)
- 3 łyżki miodu
- sól, pieprz, trochę oliwy

Przygotowanie:
Pietruszki, myjemy, obieramy. Ścieramy obrany imbir na tarce z małymi oczkami, dodajemy miód, i przyprawy i mieszamy. Układamy na blaszce, zraszamy oliwą (można również zamiast oliwy masło) i wkładamy do piekarnika 180 stopni, na ok 20-30min zależnie od wielkości pietruszek. Na koniec jak lubimy bardziej chrupkie, możemy włączyć opcję grilla, i podpiec :) z obu stron wywracając co jakiś czas.

Dla łasuchów mogę polecić jeszcze sos z jogurtu naturalnego oraz czosnku :) jako dip do owych pietruszek.

Ja zagryzam same, jako słodką chrupką przekąskę:) Nadaje się również spokojnie jako część do obiadu np obok pieczonych ziemniaków.

Smacznego!

Próbowałaś może? Albo masz podobny przepis? Czy też lepszy?




Pietruszkowe wariacje kuchenne :)

PIETRUSZKA, MIÓD, IMBIR, i inne składniki

Macie pomysł jak je połączyć?:) Ostatnio jadłam coś Pysznego! I dziś wieczorem podzielę się przepisem na tą pyszność :)






Z ciekawostek wiesz że:

 PIETRUSZKA zawiera:

aż 193 mg wapnia, 84 mg fosforu (procentowo najwięcej spośród warzyw), 5 mg żelaza, 19 mg magnezu, 1120 mg witaminy A (więcej niż korzeń marchwi!), a także witaminy: 178 mg witaminy C, 0,11 mg – B1, 0,28 mg – B2, 1,2 mg PP. (info.www.poradnia.pl)

ponadto:

- pozytywnie wpływa na krążenie krwi
- pomaga usuwać toksyny z organizmu
- pomaga zwalczać anemię
- pomaga wywołać miesiączkę, wzmacnia krwawienie, łagodząc również bóle menstruacyjne
- poprawia trawienie
- zwiększa wydalanie moczu (oczyszczają nerki)
- usuwa nadmiar wody z organizmu
- reguluje nadmierną fermentację w żołądku i jelitach





Dozobaczenia wieczorem!:)
 bo przez cały dzień będę Oxford zwiedzać:D

czwartek, 22 listopada 2012

BAZYLIA



Już 5tys lat temu hodowana była w Indiach jako zioło. Nazwa Bazyli pochodzi z greckiego słowa  „basilikos” oznaczający „królewski”.

Czy w Waszych kuchniach od momentu spróbowania jej rządzi kuchennym królestwem?
Co możemy o niej powiedzieć, prócz tego, że już sam świeży, intensywny oraz niepowtarzalny zapach zniewala i padamy przed nią na kolana.

Cieszy się popularnością zwłaszcza w kuchni śródzziemnomorskiej: sałatka grecka, mozzarella z pomidorami ,olivą i listkami Bazyli, pesto i wiele innych! Mmmm na samą myśl ślinka cieknie.

Bazylia składa się z olejków eterycznych (ok 1%): linalool, metyl, chavicol, metyl cinnamate, cineole oraz terpeny, które nadają tą charakterystyczną korzenno-kwiatową woń (oraz witaminy i sole mineralne). Dzięki tym składnikom działa anty-bakteryjnie, przeciw-zapalnie, ściągająco i wzmacniająco np. napar z Bazyli stosuje się jako zamiennik herbaty w czasie silnego przyziębienia. Doskonale radzi sobie z obniżeniem gorączki czy oczyszczeniu górnych dróg oddechowych (napar) czy jako płukanka do gardła z infekcjami.
Bazylia działa również : przeciw-zapalne stawów (nie tylko w postaci artretyzmu, ale również przy kontuzjach sportowych czy nerwobólach), uspokajająco, sprawdza się w czasie długiego stresu, przemęczenia i bezsenności, depresji, niepokoju (stąd powszechnie stosowane są olejki aromatyczne o zapachu Bazyli). Zastosowana aromaterapia, redukuje migreny (to zwłaszcza informacja dla mnie sic!).
Ponadto dodawana do wielu potraw ma zbawienny wpływ na układ trawienny (poprawia się trawienie poprzez pobudzenie soków żołądkowych a tym samym uniknąć można wzdęć i nie strawności), skurcze żołądkowe, kolki, hamuje uczucie nudności etc. 


(zdj.newrootsorganics.com & food.com)


Nie przez przypadek jest nazwana królem przypraw. Ja od kiedy spróbowałam świeżej, jakoś nie mogę się już przekonać do suszonej, też tak macie?
Ten zapach, ten smak świeżej mmm czasem dla samego smaku i zapachu mam ochotę coś upichcić, specjalnie z nią, chociaż nie było to w planie tego dnia.Tak dzisiaj gotując, i napajając się tą radością doszłam do tego, że nie wyobrażam sobie kuchni bez niej i niektórych już dań, BA nawet czasem specjalnie dodam do czegoś, gdzie niby nie pasuje, ale ZAWSZE się wkomponuje.

Też tak macie?:) Łasuch ze mnie wiem, i to kochający gotować, może być coś gorszego?!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...