Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STYL ŻYCIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STYL ŻYCIA. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lipca 2013

Czerwcowe zakupy - gorączka zakupowa ;D

Witam,

nie wiem co się stało, ale w czerwcu uległam dość dużej pokusie najróżniejszych promocji.
Zaczynając od kosmetycznych jak w THE BODY SHOPIE co już miałyście okazję zobaczyć KLIK , jak i nowe zdobycze z THB, znalazły się również ubrania i buty. Też tak macie czasem?


1. Zegarek z ebay - świetny, wygodny, solidny i co najważniejsze NISKA cena ! chyba dokupię jeszczę turkusowy ;>


2. Płyty - używane, ale w nienaruszonym stanie, za jakieś grosze 3 w cenie 5 funtów etc


3. Bluzka  H&M 3funty (kociak lepszy niż rasowa modelka ;P)


4. Kolejna bluzka też H&M - bardzo wygodna i przewiewna taka sama cena, trudno było nie skorzystać


5. I jeszcze jedna bluzka z logiem super zespołu AC/DC też za gorsze, ale niestety jeśli znajdziecie ją w swoim sklepie nie kupujcie ! po niespełna kilku godzinach noszenia straciła swój pigment czy coś i z szarej zrobiła się pół przezroczysta miejscami, sądze że po praniu będzie w ogóle przezroczysta


6. Top H&M 5 funtów - ala dziergana, nie prześwituje, za to w upalne dni ładnie przewiewa! Polecam;)


7. Bluza już się pewnie domyślacie skąd H&M - poszłam po czarną ale nie było ;) generalnie polecam te bluzy, są chyba nie do zdarcia, mam jedną od 3 lat i wciąż wygląda jak prawie nie używana, a chodzę w niej w kółko, mam nadzieję, że po tych latach nic się nie zmieniło i ta również będzie mi służyć wieki ;)



8. Buty - bo jak sie psują to hurtowo i są nowe z Deichmann, kolor jak nie mój, najwidoczniej się starzeję ;)

9. Adidasy NEO - lekkie, wygodne, polecane do jogi i podobnych ćwiczeń, szkoda tylko, że taki kolor, ale wygoda zwyciężyła nad marudzeniem :)


10. Suchy szampon batiste MRAU pokochałam go
11. Tonik do twarzy Good things - jeszcze nie używalam staram się wykończyć poprzednika
12. Lakier Maybelline Koralowy kolor - na paznokciach bardziej wygląda jak pomarańczowy
13. Cienie do powiem w musie - owocu granatu - kolejna moja miłość wydaje się ciemny ale na powiece idealnie do pracy


14. Szczotka do pillingu twarzy i  15. ciała - miłosci  moje


16. Balsam do ciała THE BODY SHOP grejfutowy 


17. Krem do stópek THE BODY SHOP


18. Szampon z THB ale bez SLS - pierwszy jaki znalazlam w UK


19,20,21,22 - lakiery do paznokci promocja w sklepie internetowym cena w sklepie ok 6-7 funtów promocja 0.99 nie skusiłybyście się?:>

23. Błyszczyk do ust ehhh

Tyle ;D kto dobrnął do końca? Mam nadzieję, że to tyle, w Lipcu nic już nie kupuję, z resztą mam nadzieję..


A jak Wasze szaleństwa? Podobnie wyglądają?

piątek, 28 czerwca 2013

Piątek, szczotka na nosie i muzyka w tle, co to może oznaczać?

Post na luzie, pitu pitu - jak nie masz ochoty to nie zaglądaj - ostrzeżenie było ;P


Muzyka jak najbardziej odprężająca, wprowadzająca w relaks weekendowy, dla psychiki na pewno, a dla ciała zaplanowany relaks rekreacyjny - tzn niedzielna wycieczka rowerem gdzie wzrok poniesie w kierunku północnym ;)


A co oznacza szczotka na nosie?
Ano zawsze marzyłam o szczotkach do ciała, do peelingu na sucho, i zaszalałam, nie dość że kupiłam do masowania całego ciała, to jeszcze mięciutką, delikatną do twarzy. I się smugam, co wieczór. Mam nadzieję, że pomoże mi to z walką z błyszczącymi najczęściej miejscami strefy T (teraz już wiem jaką przyjemność czują konie, głaskane szczotkami ;P albo inne stworzenia ;)
Na razie po kilku dniach mogę spokojnie powiedzieć, że faktycznie złuszcza naskórek na twarzy w sposób delikatny - co ważne jest przy cerze naczynkowej, jak również w sumie odpręża, zwłaszcza  taki masaż powiek ;-)

Tak więc muzyka gra, nos wypolerowany, a kropki zadomowiły się na stałe na moich paznokciach. Na dłoniach jeszcze delikatnie, to ja jednym to na drugim, ale u stópek mam MASĘ!
Jakby ktoś mi powiedział miesiąc temu, że będę sobie malować paznokcie w kropki strzeliłabym go w D. A teraz sama nie wierzę, w jaką manie popadłam o.0

A jak wygląda Wasz piątek i plany na weekend?:)
Co Was odpręża wprowadzając w odpowiedni nastrój?

czwartek, 27 czerwca 2013

Są inspiracje, są też irytacje - prysznice po siłowni

Może, nie cały dzień irytacji, ale czasem coś niefortunego pod koniec dnia,  gorzej wyprowadzi z równowagi niż cały dzień. Też tak macie?

Ciężki dzień, człek czeka tylko już na weekend z nadzieją, że ujrzy słońce, a nie jak tradycja nakazała co weekend kiedy jest wolne PADA, a w tygodniu słońce dogorywa ;)

Więc zmęczony człeczyna, czeka na weekend, zmęczony po pracy, jakoś znajduje chęci, albo raczej niewidocznym batem smuga się aby ruszyć tyłek i iść na siłownię, jeszcze siebie dobić, aby później lepiej się poczuć.

Ruszyłam się! Mimo, że zdążyłam dzisiaj już wracać ponad pół godziny w nie dość ciepłym deszczu w bluzeczce, po mimo odcisku na stopie od sandałów!
Poszłam na siłownię, po paru machnięciach, zaczęłam się cieszyć, że sama siebie zmotywowałam na nie pozostanie w zaciszu domu. Po wszystkim w planie dopieszczenie włosów i ciała pellingiem, pod prysznicem.

Rozbieram się do rosołu, jak bóg stworzył czy ktokolwiek inny natura np  ;) wskakuje w ręczniczek, klapeczki, kosmetyki w kosmetyczce, i myk pod prysznic.
Znów świece dupą to tu to tam, odkręcam wodę, czekam, czekam zimna, przesadziłam z przechyleniem w stronę zimnej myślę, więc na maxa ciepła, NIC.

No to nura z ciałem Ewy do drugiej kabiny może coś nie tak z moją ulubionym prysznicem. Też zimna woda ...  w pierwszej wciąż przez rury nie doszła ciepła. Dobrze, że nie nałożyłam jak zawsze na włosy przed odkręceniem wody odżywki bo bym płakała, woda nie była zimna, była lodowata. A za oknem temperatura też nie rozpieszcza. Mokre stopy od lodowatej wody, ręczniczek, kosmetyki w kosmetyczce i myk w tył zwrot do szafki.

I to już nie pierwszy raz zdarza się, że wody ciepłej nie ma, pod koniec dnia, czy też zamknięcia siłowni, sądzicie że specjalnie to robią aby ludzie szybciej/wcześniej wychodzili? Czy może ja popadam w paranoję? hue hue ;) możliwe

W każdym razie wyszłam szybciej o jakieś przynajmniej 15 min, i to bez prysznica ;>
Oszczędność dla sprzątających, gwarantowane szybsze wyjście obsługi, oraz oszczędność na rachunkach.
i
Zirytowani karnetowcy ;P

A teraz zagwozdka, co to jest na ścianach szafek w przebieralni?


Macie swoje typy? Napiszcie proszę swoje pierwsze skojarzenie w komentarzu jestem ciekawa jak trafialiście ;)


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Inspirujący poniedziałek turystycznie TENERYFA

Witam,

Lato się zaczęło, więc oficjalnie możemy rozmyślać, albo pakować już walizki na wyjazdy.
A Ci którzy wciąż nie mogą sobie pozwolić na wyjazd, zapraszam na KONKURS wakacyjny, który na pewno wprawi Was w odpowiedni nastrój :)



Na pewno dużo osób ma już wybrane kursy gdzie w tym roku chce pojechać, albo nawet pojechało hen w dal, nie oglądając się za niczym - tym zazdroszczę ;)

Dla tych którzy wciąż jak ja tkwią w normalnym, przyziemnym życiu i rozmyślają gdzie tutaj i kiedy się ruszyć zapraszam do podróży na Teneryfę którą miałam przyjemność zwiedzić wszerz i wzdłuż dwa lata temu :)

Wyspa położona tuż obok Afryki, po lewej stronie, mniej więcej na wysokości Maroka. Gwarantuje nam to pogodę gorącą, słoneczną, raczej bez niespodzianek ;-) dla osób zmarzniętych jak ja przez wiatry na wyspie północnej warte zainteresowania ;), ale wracajmy do Teneryfy.

Wyspa, więc i klimat wyspiarski, czasem jakaś chmurka może się przypałętać, ale szybko mija, o ile w ogóle przyjdzie. Na samym prawie środku wyspy mamy wulkan Teide 3718m, na którego możemy spokojnie wejść, wcześniej rezerwując sobie darmową wejściówkę na stronie narodowego parku. Na zdjęciach może nie wygląda na duży wulkan, ale uwierzcie jest duży (mi zginęła cała karta z zdjęciami i zostały jakieś skrawki ehh)

Na północy wyspy mamy klimat bardziej równikowy - bardziej wilgotno, zielono, wielkie puszcze, zachowane oryginalne CZARNE plaże.
Na południu wyspy klimat bardziej zbliżony już do Afryki, cieplej w porównaniu do północy, sucho, krajobraz pustynny. Większe skupisko, zwłaszcza młodych turystów, więc i więcej ośrodków zabawy - skoki, skutery wodne, najróżniejsze wyprawy wodne itd itd o klubach nie wspominając.

Ciekawostką może być również, że plaże są sztucznie piaskowane na złoty kolor, specjalnie dla turystów, aby nie straszyły czarnym kolorem. Was to by straszyło?!

Dość niedaleko południa jest ciekawy do zobaczenia wąwóz. Zejście ok 4h dość szybkim tempem, wejście wiadomo dłużej, ale na samym dole jest przystań, z której spokojnie możemy sobie zamówić dopłynięcie do pobliskiego Los Gigant es i całkiem z dużą szansą zobaczenia delfinów ;)

Sama od siebie z doświadczenia mogę dodać, że nie warto zatrzymywać się w jednym miejscu i siedzieć. Warto zwiedzić całą wyspę, bo mamy wszystko w pigułce, a na prawdę nie jest to duża wyspa, i nie zajmuje dużo czasu zwiedzenie jej całej. A któż by nie chciał zobaczyć po trochu tropicznego lasu, pustynnych skałek, wulkanu itd, dla mnie miejsce raj :) więcej możecie dowiedzieć się pod linkiem KLIK

A niżej przedstawiam trochę zdjęć co nie zginęły nigdzie z magicznej karty;)





















 Przypominam o letnim KONKURSIE orginal source do wygrania! ;)

Byliście na Teneryfie? Lubicie czarny piasek?:) Gdzie chcecie tego lata jechać?

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Picnic time - Inspirujący poniedziałek

A może raczej powinnam powiedzieć, marzycielski poniedziałek? Odskocznia od okrutnego początku pracowitego tygodnia? ;-) jakby nie było, poplanować można!

Lubicie pikniki? Jak nie pikniki to przynajmniej wycieczki na łono natury, najlepiej daleko od wszystkich, w śpiewie ptaków i zapachu otoczenia.

Właśnie otoczenia, jakie preferujecie? Góry, morze, a może gdziekolwiek byle by z jedną z ważniejszych osób dla nas?:)

Ja zachłanna nie jestem, ale wybrałabym się we wszystkie te miejsca ;) nawet sucha bagietka i czerwone wino mi w zupełności starczą, i jak mało miejsca zajmują ;)











Niestety na razie tendencja jest, że w tygodniu świeci słońce, ba nawet upały się zdarzają, a jak przychodzi weekend to deszcz od rana do wieczora. Rozpogadza się ok 19 ;D 
Więc jedyne co to czekam na wieczór i mały spacer na wieś pozbierać pokrzywy do suszu i coś tam jeszcze wymyślę ;)

Więc oglądanie zdjęć mi pozostaje, kto łączy się ze mną w chwilach marzeń?:)

Zdjęcia: 1,2,3,4,5,6,7

niedziela, 16 czerwca 2013

Car Boot - wyprzedaż z bagażnika

Znacie coś takiego?  W Polsce bardziej kojarzy mi się jakiś bazar staroci, chociaż też jeszcze nie to i nie na taką skalę i nie tak tanio. W każdym razie w Anglii bardzo "modny" sposób ala bazaru czy może bardziej pchliego targu. Sposób na sprzedanie najróżniejszego sprzętu domowego z bagażnika, od szklaneczki, łyżeczki począwszy po meble i inne najróżniejsze czasem skarby.

Skarby? Tak skarby, wiadomo, że można trafić na rzeczy które dla potomka po babci czy dziadku z czeluści strychu czy innego miejsca nie mają żadnej wartości , albo wręcz nie wiedzą że mają jakaś wartość. Kolekcjonerzy zatem najróżniejszych rzeczy mają pole do popisu wyszukując na takich car bootach perełek, kupując za grosze, a sprzedając już za poważne pieniądze.

Mi oczywiście do kolekcjonera czy jakiegoś specjalisty daleko, ale mimo to na najróżniejsze car boooty czasem się wybieram i jak małe dziecko odkrywam najróżniejsze zakamarki licząc, że jakiś skarb może dziś wpadnie w moje ręce (kocham starocie, uważam, że każda stara rzecz ma swoją duszę i historię. A już na pewno kiedyś inaczej robili rzeczy niż jak teraz... meble tekturowe, nie drewniane itd).

A jak nie skarb, to przynajmniej coś przydatnego do domu, za grosze - najczęściej coś za jednego funta ludzie się pozbywają byle by już nie zagracało miejsca.

I tak oto tym sposobem ostatnio trafiło do mojego posagu oto to:








Piękny komplecik porcelany z 1941 roku. Zauroczył mnie tymi zielonymi malunkami, delikatnością... za zaledwie 5funtów. 6 talerzyków na ciasteczko, 6 filiżaneczek i podstaweczek.
Teraz tylko znalezienie równie delikatnych łyżeczek, i zapraszam na kawę ;-)

Jak chcecie więcej poczytać na temat car boot'a KLIK a ja czekam na kolejną niedzielę ;)

Lubicie starocie? czy preferujecie nowe rzeczy? też podoba Wam się ten komplet?

wtorek, 21 maja 2013

PhotoBox niespodzianka! czyli wywoływanie zdjęć z wakacji

Tęskniąc za wakacjami, za słoneczną pogodą, i całą otoczką letniego lenistwa, skusiłam się ostatnio na wywołanie cyfrowych zdjęć tradycyjną drogą na PAPIER.



Poprzeglądałam, to tu, to tam, ciekawe oferty, w sieci w końcu z tym nie problem, i zdecydowałam się na firmę PhotoBox, zwłaszcza, że oferowała pakiet darmowych zdjęć na wypróbowanie usługi.



Złożenie zamówienia idzie iście prosto, przez internet, nie potrzeba jakiś super zdolności, aplikacja przez przeglądarkę, albo można ściągnąć na komputer, chwila zabawy z wybieraniem zdjęć i przechodzimy do płatności za zdjęcia i wysyłkę.
Weekend minął od momentu złożenia zamówienia, zaglądam dziś do skrzynki jest!



Piękna koperta, utwardzana - zdjęcia więc dochodzą w całości, bez zagięć etc. w środku jeszcze ładniejsze opakowanie na zdjęcia, bo nie standardowe, jak się przyzwyczaiłam papierowe, a plastikowe etui, z półprzezroczystym okienkiem do podejrzenia, i miejscem do opisania skąd itd są zdjęcia.



Pełna zachwytu, jak szybko, dość tanio doszły do mnie zdjęcia, przeglądam piękne wydruki, na błyszczącym papierze, błękit nieba, słońce ... ach

I nagle na 4 zdjęciu widzę kolumnę ... w od dołu ucięta, ale to jeszcze nie razi. Czubek ucięty! 
Myślę, czy ja aż tak źle skadrowałam zdjęcie? A może wybrałam jakoś przypadkiem niefortunne? Szybko wchodzę do folderu z zdjęciami z owych wakacji i zdjęcie jest, w jednej kopi, całe z nieszczęsnym czubkiem kolumny również.



Dobra to tylko kolumna...

Na innym zdjęciu palma prawie cała znika ...

* zdjęcia na samym początku są tymi oryginalnymi z komputera ;)

Zdjęcie z ludźmi i nagle im stopy odrąbało to co?! Już tak łatwo nie jest przełknąć owe kadrowanie". 
Tutaj stopy, tam ramiona, szczęście że środek zdjęcia trudno "okadrować" bo pewnie i by głowy gdzieniegdzie gilotyną potraktowano. 
A może to moja wina, bo nie umieszczam ludzi na samym środeczku zdjęcia jak się przyjeło?

W każdym razie zastanawiam się czy napisać do nich, że połowę zdjęć mam do niczego z powodu "poprawek". Czy darować sobie i wywołać w innym miejscu, od razu z zaznaczeniem "BEZ POPRAWEK" proszę?

Miałyście może takie głupie przygody? Czy tylko ja szczęściara i chora na punkcie mojego kadrowania?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...